|
Blog > Komentarze do wpisu
Nie będzie blogosfery, niczego nie będziePodobno blogosfera umiera. Znaczy wygląda na to, że powinienem spakować wszystkie swoje zabawki i czym prędzej uciekać z tego tonącego okrętu, wokół którego już krążą reklamodawcy, niczym wygłodniałe rekiny. Tak, nader błyskotliwa alegoria, ale o co dokładnie się rozchodzi? Otóż Nicholas Carr niedawno ogłosił śmierć blogosfery. Według niego blogi prowadzone przez amatorów zeszły na dalszy plan, ustępując miejsca profesjonalnym serwisom, które niegdyś tworzyli zwykli pasjonaci. Owe serwisy, wciąż w zaparte tytułują się blogami, choć nawet ich oprawa wizualna przypomina bardziej wortale tematyczne, niźli blogi. Oczywiście wszystkiemu winna jest komercjalizacja. Okazuje się bowiem, że internetowe dzienniki to świetny nośnik informacji, za pośrednictwem którego dość łatwo można dotrzeć do określonej grupy tak zwanych konsumentów. W efekcie popularne blogi zapełniają się reklamami, nierzadko przy okazji tracąc swój pierwotny klimat i charakter. Tak, jak kiedyś napisałem:
Czy w związku z powyższym blogosfera autentycznie kona? Hmm, nie wydaje mi się, blogi zbyt mocno wrosły w fundamenty Internetu - innymi słowy stały się jego nierozerwalną częścią, tak jak serwisy społecznościowe, czy portale. Skąd zatem ten nieprzyjemny zapach unoszący się w powietrzu? Cóż, Carr ma odrobinę racji. Część blogosfery faktycznie umarła wskutek, nazwijmy to "ewolucji", co poniektórych blogów. A stronę nastawioną przede wszystkim na zysk, przy której krząta się grupka, nie do końca zorientowanych w temacie redaktorów, ciężko już tytułować mianem internetowego dziennika. Moją myśl idealnie obrazuje ten oto komiks. Blog to dla mnie pewnego rodzaju forma ekspresji, to przestrzeń, w której panuje subiektywna myśl, to w końcu pasja i zaangażowanie, charakteryzujące jego twórcę. Blogosfery wcale nie tworzą blogi, tak naprawdę tworzą ją ludzie. Rzecz jasna to tylko jedna z wielu definicji, a wy możecie się z nią zgadzać albo nie. W każdym razie moim zdaniem blogosfera wciąż żyje i pomimo niezdrowego zainteresowania ze strony speców od marketingu, trzyma się całkiem nieźle i oby tak dalej, czego Wam i sobie życzę. Zobacz także:
niedziela, 23 listopada 2008, stl
TrackBack
Blogi nie zginą póki my żujemy
z iZbieractwo
photo credit: canonsnapper Oto nastał rok 2009 i z okazji zmiany jednej cyferki w kalendarzach każdy może zrobić sobie podsumowanie tego, co zamknęliśmy tagiem lt 2008 gt w sprawach prywatnych, służbowych czy choćby internetowych. Zapewne... » Wysłany 2009/01/14 00:56:45
Komentarze
korek1000
2008/11/24 13:05:10
Rzeczywiście, jeśli porównać internet sprzed kilku dobrych lat i obecny, komercjalizacja widoczna jest jak na dłoni. Jednak upadek blogosfery nie wydaje mi się prawdopodobny. Cały czas na świecie żyje jeszcze mnóstwo pasjonatów i ludzi, którzy chcą się bezinteresownie dzielić wiedzą a i internauci swój rozum mają i zbyt nachalne reklamy nie (mam nadzieję) wepchną się na blogi bo zostaną zbojkotowane.
Gość: , mastiff3.strazgraniczna.pl
2008/11/25 08:11:50
Zajrzałem i oczy mi wyadły: (c)opyright by SenTineL, a pod spodem: Treść bloga dostępna jest na licencji Creative Commons. by-nc-nd. Pójdziesz do piekła za takie bluźnierstwa :)
Co do samej notki - internet stał się reklamowym śmietnikiem i ciężko jest znaleźć wartościową informację nie narażając się na konieczność przeglądania dziesiątek głupawych stroniczek nafaszerowanych reklamami i powieloną informacją, która im bardziej powielona tym bardziej okrojona / ubarwiona. 2008/11/25 08:53:25
Zgadzam się - blogosfera nie umarła. A czy ma się dobrze? Myślę że nie ma jednej odpowiedzi na to pytanie... Z jednej strony pojawiają się nowe ciekawe zjawiska, jak choćby miniblogi, stanowiące pomost pomiędzy blogami a czatami. Z drugiej strony - coraz większa komercjalizacja. To pierwsze może zaciekawiać, dawać na przykład nowe formy informowania o swym blogu (i o blogach innych). To drugie - odrzuca część czytelników.
Gość: Ozzy, ip-85.128.81.122.static.crowley.pl
2008/11/25 09:23:17
Nicholas Carr zarabia na pisaniu o tym, że coś umarło. Jakiś czas temu przez świat IT głośnym echem przetoczyła się jego książka "Does IT Matter?...". Wypowiedzi w niej zawarte (IT już nie jest istotne, bo jest to infrastruktura podobnie jak woda, światło i gaz - przepraszam za uproszczenie) były na tyle kontrowersyjne, że poruszano je i w sieci i na wielu konferencjach. Ogólnie NC stara się postulować tezę, która zmusi nas do dyskusji - czytaj, podetnie jakąś gałąź na której siedzi wiele osób.
2008/11/25 19:02:53
Mam wrażenie, że większość mediów nie przywiązuje już należytej uwagi do jakości serwowanych materiałów, oczywiście liczą się przede wszystkim wpływy z reklam. Blogosfera pomimo wielu wad, na razie skutecznie opiera się komercjalizacji i za sprawą zaangażowania wielu twórców, wciąż oferuje masę ciekawych informacji. Właśnie tego zaangażowania brakuje pozostałym mediom.
@Ozzy: Bardzo słuszna uwaga. |
|