|
Blog > Komentarze do wpisu
Lans
Zaprawdę, przyszło nam żyć w ciekawych czasach. Okazuje się, że dla niektórych osób plastikowy kubek z zielonym nadrukiem to swego rodzaju nobilitacja, a wręcz wyznacznik statusu społecznego.
Cóż, nienażarty konsumpcjonizm sprawia, że logotypy znanych marek urastają do rangi symboli. To smutne, a przede wszystkim niepokojące, że międzynarodowe korporacje z taką łatwością napełniają nasze puste głowy aromatycznymi pseudoideologicznymi bzdurami, wedle których później staramy się żyć.
Niczym stado bezmyślnych baranów pragniemy postępować wedle gotowych schematów podsuwanych nam przez speców od marketingu. Naprawdę nie pojmuję, jakim prawem kubek, z którego sączę poranną kawę, może zdefiniować moją osobę... Tak, czy inaczej nie ulega wątpliwości, że tekst z którego pochodzą powyższe cytaty bardziej przypomina nieudolną reklamę, niźli rzetelny artykuł. Niemniej wydaje mi się, że bez większego problemu znajdziemy wokół siebie ludzi, których poglądy są równie upośledzone. sobota, 25 kwietnia 2009, stl
TrackBack
Komentarze
Gość: ludwik, ckn55.neoplus.adsl.tpnet.pl
2009/04/25 13:17:09
Niestety, ale taki żałosny lans się uprawia. Kolega widział jakąś młodą osobę chodzącą z pustym (sic!) kubkiem z tej kawiarni po ulicy Wilczej, czyli jakieś w odległości 20-25 minut marszu (2km).
Jaki kraj, taki lans.
Gość: trochebezsensu, dpa87.neoplus.adsl.tpnet.pl
2009/04/25 21:27:20
2009/04/26 10:23:17
Cholerny psychiczny zascianek. Kiedy przeczytalem ten artykuł dzięki jednemu z serwisów to dotarło do mnie, ze to nie tylko wina polityków, że jesteśmy takim zaściankiem, zaścianek psychiczny jest w wiekszosci ludzi. No może nie w większosci, ale zdecydowana czesc naszego spoleczenstwa uwielbia sie lansowac, uwielbia czuc sie lepsza zeby przykryc wlasne kompleksy. To po prostu jest chore. Zaczynam sie poważnie bać o kolejne pokolenia...
2009/04/29 22:36:33
"Naprawdę nie pojmuję, jakim prawem kubek, z którego sączę poranną kawę, może zdefiniować moją osobę..." - pewnie jeśli będzie z Starbucksa, to zostaniesz przez innych zakwalifikowany do "odpowiedniej" kategorii...
to się zaczęło już wcześniej chyba, w tych wszystkich hasłach: szybciej, mocniej, lepiej, najlepiej... młodsza, piękniejsza... przykry fakt, że dąży się do tego co tak zewnętrzne i powierzchowne... taki pęd po drabinie... tylko w górę i wyżej, najwyżej... bo przecież nieważne, że kawa może być niesmaczna, ważne, że kubek Starbucksa... (chociaż nie wiem, jak smakuje ich kawa i chyba należę do troszkę "staroświeckich" kubkomaniaków i kawoholików ;p) 2009/04/30 08:18:46
najgorsze jest to, ze smak kawy, czy w ogole to czy ktos lubi czy nie lubi kawy schodzi na drugi plan, tu chodzi o to, zeby spoleczenstwo, zbior coraz bardziej uposledzonych jednostek zakwalifikowal nas do tej lub innej grupy. Nikt nie rozumie ze kawa na wynos, to po prostu wygoda, a kawa ze starbucksa smakuje troche inaczej niz ze zwyklej kawiarni. Ciekawe tylko, czy nie bedzie sie za bardzo smakiem roznila od tego co jest serwowane w Niemczech czy Wielkiej Brytanii.. Mam nadzieje, ze nie :) Chociaz teraz, gdyby w grodzie Kraka otworzyli starbucksa, to na pewno nie wychodzilbym z kawa na wynos na ulice... Jeszcze ktos chcialby mnie zaszufladkowac.
2009/04/30 22:37:55
Ciekawe, czy tacy ludzie w ogóle zdają sobie sprawę z ułomności własnych postaw? Dlaczego tak, a nie inaczej postrzegają innych? Czy to wina otoczenia, mediów, czy może głęboko skrywanych kompleksów? Jedno wiem na pewno, łatwiej kupić szacunek, niż nań zapracować.
Gość: Estachos, 62.29.157.6*
2009/06/01 13:04:28
Witam, wlasnie zauwazylem Twoj rysunek na wykopie, z duzymi szansami na pojawienie sie na glownej, przygotuj sie na zwiekszenie liczby odwiedzin na blogu :)
www.wykop.pl/link/190982/prawda-o-lansie
Gość: dotcomdotpl, 76-tor-1.acn.waw.pl
2009/06/03 00:14:11
tutaj dobrze pojechali :D
jakzyc.wordpress.com/2009/05/14/starbucksowe-podsumowanie-miesiaca/ a obrazek miód :D |
Goście Mini blog Blip (c)opyright by SenTineL
Treść bloga dostępna jest na licencji Creative Commons.
|
Ten pasek jest po prostu wisienką na szczycie tortu - popłakałam się ze śmiechu.